ProfitEMS
Wszystkie artykuły

7 min czytania

Deye, Sofar, Solis, FoxESS — jeden system zamiast czterech aplikacji

Każda marka falownika ma własną aplikację, własną chmurę i własną logikę harmonogramów. Wyjaśniamy, jak ProfitEMS steruje czterema markami z jednego panelu — i co to zmienia dla właściciela domu oraz dla instalatora.

Spis treści

Wyobraź sobie instalatora, który przez ostatnie trzy lata zamontował sto kilkadziesiąt instalacji z magazynami. Część na falownikach Deye, część na Sofarach, trochę Solisów, ostatnio coraz więcej FoxESS-ów. Każdy klient dzwoni do niego z pytaniami, a on — żeby cokolwiek sprawdzić — loguje się do czterech różnych systemów, z czterema hasłami, czterema interfejsami i czterema sposobami ustawiania dokładnie tej samej rzeczy.

Albo prościej: wyobraź sobie siebie. Masz w domu falownik jednej marki, sąsiad ma inną, szwagier trzecią. Każdy z Was patrzy na inną aplikację i każdy słyszy, że „u niego się tak nie da".

Ten artykuł jest o tym, dlaczego tak to wygląda — i jak da się to spiąć w jeden system.

Skąd się bierze chaos czterech aplikacji

Każdy producent falowników buduje własny, zamknięty ekosystem: aplikację mobilną, chmurę, konto użytkownika, powiadomienia. To zrozumiałe z perspektywy producenta — ale dla użytkownika oznacza, że wiedza o jednej marce jest nieprzenośna na inną.

Różnice nie kończą się na wyglądzie aplikacji. Marki różnią się też tym, co najważniejsze dla pracy magazynu:

  • inaczej nazywają tryby pracy — to, co u jednego producenta nazywa się trybem własnego zużycia, u innego jest „priorytetem baterii", a u trzeciego trzeba złożyć z dwóch osobnych ustawień,
  • mają różną liczbę okien harmonogramu — czyli przedziałów czasowych, w których można zaplanować ładowanie i rozładowanie baterii,
  • różnie się z nimi rozmawia — z jednymi można połączyć się lokalnie, w domu klienta, z innymi wyłącznie przez chmurę producenta.

Dla właściciela jednego domu to niewygoda. Dla instalatora z flotą kilkudziesięciu czy kilkuset instalacji różnych marek — codzienny ból głowy i realny koszt: cztery procedury serwisowe, cztery szkolenia dla ekipy, cztery miejsca, w których coś może pójść inaczej niż zwykle.

Cztery marki, cztery języki

Krótko o tym, jak każda z obsługiwanych przez nas marek „mówi" — bez wchodzenia w techniczne szczegóły.

Deye

Jedne z najpopularniejszych falowników hybrydowych na polskim rynku. Pod względem sterowania bardzo elastyczne: harmonogram pracy magazynu układa się w sześciu oknach czasowych, a z falownikiem łączymy się lokalnie, bezpośrednio w instalacji. Duży plus: zaplanowany harmonogram jest zapisany w samym urządzeniu, więc instalacja trzyma się planu nawet wtedy, gdy w domu padnie internet.

Sofar

Marka znana z ekosystemu Solarman. Sterowanie również lokalne, harmonogram oparty na trzech regułach czasowych — mniej okien niż u Deye, więc plan dnia trzeba układać oszczędniej.

Solis

Falowniki Ginlong Solis, szeroko obecne na rynku. Tu komunikacja idzie przez chmurę producenta (oficjalne API SolisCloud), a harmonogram mieści się w trzech oknach — plan na dobę trzeba więc „spakować" do trzech najważniejszych bloków.

FoxESS

Szybko rosnąca marka, coraz częściej wybierana w Polsce. Sterowanie odbywa się przez chmurę producenta, a harmonogram jest najpojemniejszy ze wszystkich czterech — do ośmiu okien czasowych z dodatkowymi parametrami dla każdego okna.

Cztery marki, cztery zupełnie różne sposoby na zrobienie tego samego: powiedzenia baterii, kiedy ma się ładować, a kiedy oddawać energię.

Dlaczego nie wystarczy postawić na jedną „najlepszą" markę

Najprostsza odpowiedź na chaos brzmiałaby: montujmy wszystko na jednej marce i po sprawie. W praktyce to nie działa, z trzech powodów.

Po pierwsze, rynek już jest podzielony. W Polsce pracują dziesiątki tysięcy instalacji z falownikami różnych producentów — tych domów nikt nie będzie przezbrajał tylko po to, żeby zmieścić się w jednej aplikacji. System zarządzania energią, który obsługuje tylko jedną markę, z góry skreśla większość istniejących instalacji.

Po drugie, dostępność i ceny falowników zmieniają się z sezonu na sezon. Instalator, który umie pracować tylko z jedną marką, jest zakładnikiem jej cennika i terminów dostaw.

Po trzecie, różne projekty mają różne potrzeby. Czasem wygrywa elastyczność sterowania, czasem cena, czasem konkretna moc albo dostępny serwis w okolicy. Dobry dobór sprzętu to dobór pod klienta — a nie pod ograniczenia oprogramowania, które ma nim sterować.

Dlatego od początku budowaliśmy ProfitEMS jako system wielomarkowy. To trudniejsza droga — każdy nowy producent to osobna integracja do utrzymania — ale tylko ona ma sens na rynku, który wygląda tak, jak wygląda.

Jak ProfitEMS spina to w jeden system

Nasze podejście opiera się na prostym rozdzieleniu ról: strategia jest jedna, tłumaczenie — osobne dla każdej marki.

Na górze działa wspólna logika decyzyjna. Codziennie wieczorem system układa plan pracy magazynu na następną dobę: na podstawie godzinowych cen energii (RCE), prognozy produkcji z fotowoltaiki i wyuczonego profilu zużycia domu. W ciągu dnia plan jest na bieżąco korygowany — gdy przyjdą chmury, gdy ceny zachowają się inaczej niż zwykle, gdy dom nagle zużywa więcej. Jak dokładnie wygląda ta strategia, opisaliśmy w artykule o zarabianiu na cenach godzinowych.

Niżej pracuje warstwa „tłumaczy": dla każdej marki osobny sterownik, który przekłada wspólny plan na język danego producenta. Ten sam plan dnia:

  • u Deye trafia do sześciu okien czasowych zapisanych w falowniku,
  • u Solisa i Sofara jest kompresowany do trzech najważniejszych bloków,
  • u FoxESS może zostać rozłożony nawet na osiem okien.

Tam, gdzie producent daje stabilne połączenie lokalne, korzystamy z niego. Tam, gdzie oficjalną drogą jest chmura producenta — idziemy przez chmurę. W obu wypadkach to wspierane, przewidziane przez producenta interfejsy, a nie obejścia.

Efekt dla Ciebie: niezależnie od marki falownika instalacja realizuje tę samą strategię — ładuje baterię, gdy energia jest tania lub bezwartościowa, i oddaje ją, gdy jest najdroższa.

Co to zmienia dla właściciela domu

  • Jeden panel zamiast aplikacji producenta. Widzisz produkcję, zużycie, stan baterii i decyzje systemu w jednym miejscu — opisane po polsku, a nie kodami trybów.
  • Aplikacja producenta dalej działa. Niczego Ci nie zabieramy ani nie blokujemy — ProfitEMS działa obok, po prostu przejmuje planowanie pracy magazynu.
  • Nie wymieniasz sprzętu. EMS dopinamy do falownika, który już masz — bez kosztownej wymiany urządzeń, które działają.
  • Te same raporty, ta sama logika. Jeśli kiedyś dołożysz drugą instalację na innej marce (dom rodziców, firma), wszystko zobaczysz w tym samym systemie.

Co to zmienia dla instalatora

  • Jedna platforma do całej floty. Instalacja na Deye obok instalacji na FoxESS, w jednym widoku, z jednym loginem.
  • Jeden proces zamiast czterech. Uruchomienie, serwis i diagnostyka wyglądają tak samo niezależnie od marki — ekipa uczy się jednego systemu, nie czterech.
  • Koniec vendor lock-inu. Markę falownika dobierasz pod projekt i budżet klienta, a nie pod to, w której aplikacji ekipa czuje się najpewniej.
  • Wymóg EMS do dotacji PME załatwiony niezależnie od marki. Każda z czterech marek pod ProfitEMS spełnia wymóg systemu zarządzania energią — szczegóły w artykule o dotacji PME.

Częste pytania

Czy aplikacja producenta przestanie działać?

Nie. Aplikacja i chmura producenta działają dalej — możesz z nich korzystać równolegle. ProfitEMS przejmuje planowanie pracy magazynu, ale nie odcina Cię od ekosystemu marki.

Czy muszę wymieniać falownik albo magazyn?

Nie, jeśli masz jedną z czterech obsługiwanych marek: Deye, Sofar, Solis lub FoxESS. Cały sens podejścia multi-brand polega na tym, że system dostosowuje się do Twojego sprzętu — nie odwrotnie.

Mam falownik innej marki — co teraz?

Napisz do nas przez stronę kontaktu. Lista obsługiwanych marek rośnie, a kolejność wyznaczają realne zgłoszenia od klientów i instalatorów — Twoje zapytanie ma znaczenie.

Podsumowanie

Rynek falowników jeszcze długo będzie podzielony między kilku producentów, z których każdy ma własny ekosystem. Można z tym walczyć, montując wszystko na jednej marce — albo można nad tym przejść do porządku dziennego i sterować wszystkimi z jednego miejsca.

ProfitEMS wybrał tę drugą drogę: jedna strategia zarabiania na energii, czterech „tłumaczy" — Deye, Sofar, Solis i FoxESS — i jeden panel dla właściciela domu oraz instalatora. Bo magazyn energii ma pracować z głową niezależnie od tego, jakie logo nosi falownik obok niego.